`czasami nie poznaję sama siebie ...

[...] obca osoba widzi nas takimi, jakimi jesteśmy, a nie takimi, jakimi staramy się jej wydać.

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

COLDPLAY. ♥


Nobody said it was easy
It's such a shame for us to part
Nobody said it was easy
No one ever said it would be this hard
Oh take me back to the start



Dziękuję, że wszyscy wiecie więcej o moim życiu niż ja. Jestem rozpieszczoną i zarozumiałą jedynaczką <żeby nie powiedzieć gówniarą>, która gardzi wszystkimi ludźmi, bo zwróciłam uwagę koleżance, że źle zrobiła ćwiczenie. Dziękuję, nie chciałabym mieć po raz kolejny rozwalonego nosa przez jej głupotę. Chyba sobie pogratuluje.
Aha, możesz się na mnie obrażać, że mówię Ci prawdę, ale sorry. Za szczerość nie przepraszam.
Dobranoc.
Tagi: .
30.11.2011 o godz. 23:22




NO TO SIEMA KRAKÓW. ♥


Tagi: .
28.10.2011 o godz. 23:19

Cześć, to znowu ja. Znowu dawno mnie tu nie było, ale ok :*. Wybaczycie, prawda?

Na początku, to wgl. Wszystkiego Najlepszego Chłopacy :*. Nie wiem ilu z Was to przeczyta, ale liczą się chęci, nie? : >

Wrzesień mija. Może mi ktoś zwrócić lato, to wiele rzeczy zrobiłabym inaczej. Nie pakowałabym się w kolejny bezsensowny związek. Podobno nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki .. właśnie, podobno. A ja z uporem maniaka w nią weszłam. 8.08.2011 – ? tak naprawdę nie wiem. Kiedy to wszystko się skończyło. Próbowałam zapomnieć, ale uświadomiłam sie, że to też bezsensu. Jako jedyna chyba widziałam w nim innego człowieka, niż jest. Kocham go, ale .. Ja pasuje. Poddaje się. Nie ma siły już walczyć, o coś czego i tak nigdy nie będzie.

Oglądam kolejne zwiastuny Oszukać Przeznaczenie, bo Kamil mnie prosił :*. Głupek jeden. Ja się tego boje, ale ok. Nie wiem co tam takiego strasznego, ale ok. Boję się i tyle. Znamy się tylko miesiąc .. , albo powiedziałabym, ze aż miesiąc. Czas szybko leci. Maszka ? :* <3
Mam wrażenie, że obóz był z jakieś 5 miesięcy temu. : O

Jutro – nic, a w niedziele chyba łyżwy :*.
Krótko, bo nie mam nastroju. Znów miesiąc mnie zmienił.
Ja nie wiem, co jest ze mną nie tak.
Tagi: .
30.09.2011 o godz. 23:25

"Gdynia pożegnała nas deszczem. Za jakieś 6 godzin będziemy w Augustowie. Wcale nie mówię, że wyjechaliśmy o 9:15 z Gdynii, a teraz jest jakoś 12:30. Cały drogę pada. Witaj tydzień w Augustowie. <3 Gdynia, Toruń Białystok." Pisane w autokarze, przez ramie zaglądała mi Natt. I tak nie zdążyłam tego dodać. Chciałabym wrócić do tego 19 Siernia. :* I przeżyć jeszcze raz ten obóz. Tylko, ze teraz chce dłużej.

Przepraszam, ze pisze dopiero dzisiaj. Ale wiecie, znowu coś się w moim życiu zmieniło. Nic nie będzie takie same, a przede wszystkim my nie będziemy już tacy sami. Liv ma racje, nie chce pasować do tego miasta. Bo się boję. Boje się, że z latem wszystko się skończy. Skończy , i tyle będzie. Wrócę do szkoły. Szkoda tylko, że osoby które najbardziej kochamy, najbardziej nasz ranią. Do ostatnich dni, żyłam rozstaniem z przed 7 miesięcy. Nadal mnie to bolało. A teraz chyba wszystko wrócił do normy. Tylko na jak długo ? 8.08.2011 – ? . Miesiąc, Dwa ? Za ile miesięcy znowu się rozstaniemy. Za ile dni znowu wszystko runie? W Styczniu przetrwało to ledwie miesiąc, z obietnicą. Która spełnia się dopiero teraz. Nieodebrane połączenia, nie dochodzące esemesy, miliony nie wypowiedzianych słów. Jak zwykle zadaje za dużo pytań.

Wróciłam na korty. Po 2 latach i 8 miesiącach pojawiłam się na kortach. Wznowiłam treningi. Niesamowite uczucie. Móc znowu grać. Znów tam wrócić. Te same korty, te same wspomnienia. 19 Grudnia 2008 – 4 Sierpnia 2011. Zniknęłam. Na prawie trzy długie lata. Przerwa spowodowana problemami? Tak, chyba tak to mogę nazwać. W każdym razie problemy z kręgosłupem, a później doszły jeszcze inne sprawy. Jasne, w między czasie byłam na korcie raz, w kwietniu 2010, ale w innej sprawie. A więc: Tenisie – witaj z powrotem. ♥

Zapewne napiszę coś o tych dwóch miesiącach w nastepnej notce. Nie chcę obiecywać kiedy. To może być za dzień, dwa, tydzień, miesiąc, pare miesiecy.
Jak przemyśle. Wszystko. Ja wiem, miało być inaczej. Miałam pisać pozytywy. Ale nie moge, nie potrafie. Złamałam daną wam obietnice. Jak zwykle, zresztą. Chcę się rzucić w wir pracy, nie myśleć. Nikogo nie widywać. zamknąć sie w pokoju. Odłączyć komputer, telefon wyłączyć. Ale zapewne i tego nie będe potrafiła zrobić.


- Udawałaś trudną do zdobycia? – Drażnił się z nią Miles.
- Nie – odparła. – Nie chciałam po prostu nikogo zranić.
- A zatem łamiesz mężczyzną serca, co?
Sara nie odpowiedziała od razu, siedziała ze wzrokiem wbitym w blat stołu.
- Nie, ja nie łamie serc, lecz mam złamane serce – odpowiedziała cicho.
Tagi: .
31.08.2011 o godz. 22:52

Cześć. Co ja chciałam? Aha, napisać dalszy ciąg cudownej historii. Czyli o wszystkim i o niczym.

Ostatnio będąc u lekarza na odczulaniu spędziłam czekając jakieś 2 godziny 30 minut. Fajnie, nie? A później zdziwienie Pani, że mam już ponad 6 tygodni otwartą ranę w zgięciu łokcia. Ale cóż, taki urok alergika z AZS. Przyzwyczaiłam się do tego, że są momenty lepsze i gorsze. Ale ok. :D Alergio witaj egejn <3 .

I believe in nothing, not the end and not the start .. ♥
30stm. ♥


Czytałam ostatnio wasze blogi, z ciekawości. Nie powiem kogo, bo po prostu nie wiem. Kto akurat miał notkę na głównej. I niektórzy z Was pisali, że spotykają się/spotkali się/spotkają się z kuzynami. Wiem, że niektórzy są może przybrani, ale jak to jest? Jak to jest mieć kuzyna czy kuzynkę? Albo nawet Ciocię czy Wujka? Brata? Siostrę? Kogoś kogo rzadko widujemy, ale odwiedzamy się i o sobie pamiętamy? Ja mam tylko brata ciotecznego, ale co z tego jak widziałam go przeszło 12 lat temu? Co z tego jak i tak zapewne nikt mnie tam nie pamięta. Ja też nie bardzo wszystko pamiętam. Tak, oni mieszkają na drugim końcu Polski. Zapomnieli o mnie to trudno. Może przejdę do innej części bo tak ponuro się tutaj zrobiło.

Więc jak wracałam z Chorwacji, to spotkałam Słoweńska Kadrę Narodową Koszykarzy Juniorów. Chyba byli na zgrupowaniu w Chorwacji. Spotkałam ich jeszcze na terenie państwa Chorwackiego, gdzieś pod Zagrzebiem. Nie wiem, może byli U-17? Ale byli fajni *.* . :D

Tralalala, nudzi mi się. Na bank czegoś zapomniałam. Aaa, na 18 dni wakacji wzięłam 7 par butów. + 5 lakierów do Paznokci. <3 Rządze, a jak. Ale i tak na bank czegoś zapomniałam napisać. Na bank.
Za trzy tygodnie obóz?! Chyba wam się lekko pomieszało w głowach. Jakoś mi się nie chcę jechać. Chociaż może?
Czekam na 4 Sierpnia na powrót Karmela. A później do kina. Już ustalone, i masz to obiecane. :D
Aaa, i możecie mi powiedzieć co takiego wydarzy się 1 Sierpnia? Jest jakiś koniec świata, że wszyscy chcę zacząć wszystko od nowa? I że tak na niego czekają?

No. I to byłoby już chyba na tyle. Koniec tej histori. Następna? Niebawem. Jak wszytsko ogarnę i przemyśle. I chciałabym bardzo serdecznie podziękować wszystkim za życzenia. :D Dziękuję. :*


Jesteśmy marionetkami naszej nieświadomości.
Carlos Ruiz Zafon. Cień Wiatru.
Tagi: .
31.07.2011 o godz. 23:24

I oto nadszedł ten dzień. Urodziny :D. Tak, kończe 15 lat. 15 świeczek na torcie. Choć może pogoda nie była taka jaką sobie wymarzyłam ale było okej. Inaczej spędziłam te urodziny. Choć był moment kiedy usiadłam i w tuliłam się w swoją poduszkę w kształcie serca i zaczęłam płakać. Bo tak wyraziłam swoje uczucia. Co miałam powiedzieć? Zadzwonić znowu i powiedzieć żebyś wrócił. Żebyś był tutaj przy mnie. Ale okej, to tylko parę minut. Pomijając całkowicie nie przespaną noc. Ale nadal się trzymam. W sumie urodziny świętowałam wczoraj z przyjaciółką. Byłyśmy w kinie, i potem nocą szłyśmy przez nadal pełne uliczki Sopotu. Było mega, i jak ludzie się na nas dziwnie w kinie patrzyli. Sprint do łazienki w czasie filmu, 18 życzeń po Angielsku. I płyta 30STM. Dziękuję :*. Dzisiaj wyjechała i tyle. Gdyby była wymyśliłybyśmy coś kreatywnego. Vixe na plaży albo coś. A moje plany pokrzyżowała pogoda. Ale założyłam w końcu kartę w bibliotece. I teraz mogę z niej swobodnie korzystać :D . I się cieszę. A po południu pojechałam do centrum handlowego. I tyle. Pomimo tego wszystkiego to moje urodziny. I strasznie mi się wszytko podobało - prezenty, i wszystko. Tak inaczej wszystko wyszło, ale okej. W sumie to zaraz zaczne świętować. Urodziłam się w końcu 25 lipca o godzinie 23:45. :D

Jednak nie zdążyłam. Bardzo Was z to przepraszam :D. Przeliczyłam się z moimi wyzwaniami. Ale zapewniam Was, że cudownej opowieści ciąg dalszy mam ułożony w głowie :D.

Przestajesz być dzieckiem,
gdy twoje urodziny stają się drugorzędną sprawą.
25 lipca 2010 - starszy o jeden dzień, a w papierach o jeden rok

Tagi: .
25.07.2011 o godz. 23:45

Ehh, no i co. Mamy 20 lipca. Za 5 (?), w sumie chyba jeszcze 5 dni mam urodziny >.< Jak ten czas szybko leci. Przepraszam, ale dopiero był Styczeń. Coś jest nie halo. Przyznać się, kto z Was przestawił kalendarz i wszystkie zegarki ?!

Jakoś tak w nocy z niedzieli na poniedziałek wróciłam z Chorwacji <3. Było supermegaextrafajnie. :D Zdjęcia może wstawie na ftb. Francuska wycieczka młodzieży która mnie mało nie staranowała <3. I niestety widziałam pożar na wyspie Brać. Los chciał, ze akurat tą wyspę widzieliśmy z tarasu. Była to wyspa najbliżej nas. „Pewnie mieliście stracha, ale pożar raczej nie przechodzi przez morze” – Nie no co ty, gratuluje inteligencji -.-‘’. W powietrzu było pełno popiołu i jak zasnęłam na plaży <jestem mądra i potrafię zasnąć twarzą do słońca, mniejsza xd> to obudziłam się zasypana popiołem xd. Jeszcze lepiej jak zostawiłam na noc otwarte na oścież okno, a rano budzę się, a wszystko jest przykryte warstwą popiołu. Fajnie, nie? 4 tysiące hektarów spłonęły, a było jakoś ze 40 stopni. Była tam cała seria niefortunnych zdarzeń: brak ciepłej wody, brak wody, wyłączenie prądu w Makarskiej o godzinie 21:30 jak wracaliśmy z Dubrovnika i zatrzymaliśmy się na jedzenie <do domu było jeszcze z dwie godziny>, a później wyłączenie prądu u nas parę dni po tym. Nie ma to jak w drodze powrotnej jedzenie w Maku pod Wiedniem. I facet którzy nie rozumiał nic ani po Niemiecku, ani po Angielsku, ani po Polsku. Załóżmy, że po prostu był pierwszy dzień w pracy i był zestresowany xd. I jaki wparowałam tam do męskiego kibla . Dobrze, że akurat nikogo tam nie było. I odwiedzenia Maka w Częstochowie, gdzie po 18 dniach mogłam po raz pierwszy porozmawiać w ojczystym języku. Wiem, że tam było dużo polaków, a po Chorwacku trochę rozumiem. Wracając do maka to wiecie co? Dziwnie się czułam wśród rodaków, w tym maku w Częstochowie xd. Tak nieswojo xd. I odwiedzenie maka w Toruniu. Bo w pierwszą stronę to tylko odwiedziliśmy tego w Raciborzu :D. Tak, i pół opowieści wyszło o maku. Mądra ja. Viva la Vida. Ale cóż, tęsknie za tym krajem. Ale czy chciałam wracać? odpowiedź prosta nie. No bo kurczę, tu jest zimno, pada deszcz, burza i ja nie chce : <. Pomimo, że tam były akurat rekordowe upały, to chce wrócić. Obecna pogoda za oknem odzwierciedla mój nastrój. Siedzę w domu, nie mam ochoty się z nikim spotykać. I tęsknie za osobą, którą kocham. I która mam mnie gdzieś i tak dalej, i tą historię pisałam już milion razy. Aż mi się chyba w sumie niedobrze od tego robi, wam pewnie też.

When the tears come streaming down your face
When you lose something you can't replace
When you love someone but it goes to waste
Could it be worse?

Coldplay - Fix You ♥



Szpital Dziecięcy. Nie powiem, żebym jakoś bardzo stęskniła się za tym miejscem. Taa, ale muszę dokończyć rehabilitacje. Coś co zaczęłam przeszło miesiąc temu, ale miałam przerwę przez wyjazd do Chorwacji. Z Cieniem Wiatru Juliana Caraxa w ręce przekroczyłam bramę szpitala, by poraz ostatni ty być. A później to już tylko czekać co dalej. Może zawitam tam w grudniu? Moment coś mi nie pasuje. Jasne, autor książki. Tak się wciągnęłam w fabułę, ze świruję. Oczywiście Cieniem Wiatru Carlosa Riuza Zafona. Pożegnałam się ze z pani, której obiecałam, że będę ćwiczyć. W sumie obietnica nie dla niej, ale dla mnie. Ale w końcu z ta chorobą tak jest. Muszę się prostować, tralalala. I co potem? Potem wybiegłam z tamtą. Z tak dobrze znanego mi miejsca. Naprzeciwko? Interna. Zostawiłam to za sobą i poczułam się wolna. Zbiegłam po schodach i znalazłam się poza terenem. Szczęśliwa i wolna :D. Błacha rzecz, ale było tam inaczej niż w Styczniu.

Jutro? Może pojutrze? W każdym razie kiedyś dalsza część tej jakże fascynującej historii :D. Przed urodzinami na pewno zdążę xd. Bo jak napisze wszystko tutaj to nikt tego nie przeczyta bo będzie za dużo tekstu. Oj, ja Was znam :D. Ale ja tak ma. Jak się rozkręcę to mogę pisać do białego rana. Tym miłym akcetnem kończe. Dobranoc. :*


Niewiele rzeczy tak bardzo oszukuje jak wspomnienia.
Carlos Riuz Zafon. Cień Wiatru.
.

Tagi: .
20.07.2011 o godz. 23:36


CHORWACJO NADCHODZE. ♥


Tagi: .
30.06.2011 o godz. 23:01

Wszystko się kończy. Te całe 10 miesięcy minęło szybko. Za szybko.
Wrzesień. Październik. Listopad. Grudzień. Styczeń. Luty. Marzec. Kwiecień. Maj. Czerwiec.
Wybrali mnie do pocztu sztandarowego. Myślałam, ze padnę ze śmiechu jak mi o tym powiedzieli. No ale okej. Mieliśmy próby, na każdej nie wyrabialiśmy ze śmiechu a nauczyciele od wf też. Najgorzej było, jak pomyśleliśmy jak zareaguje na to moja klasa. O Ce się nie martwiliśmy. Be i Ce to ludzie którzy nie mają dobrze w głowach. Ale tak, to wariaci. Pasek był. Średnia - 5,71 <mówi cicho.>

Czemu tak jest, że czasem boimy się prawdy? Tych lepszych, gorszych wiadomości? Każdego dnia życie przedstawia nam sceny. Sceny które uświadomiły mi, że życie pisze różne scenariusze ..

It's the moment of truth
And the moment to lie
And the moment to live
And the moment to die
The moment to fight

30 Seconds to Mars - This is War


Trafny tekst: „Miłość potrafi ranić. Nie mam nic bardziej bolesnego, niż rozstanie. Aby pokochać po raz drugi, trzeba nauczyć się ufać.” Z tyłu książki „Bezpieczna przystań” Nicholasa Sparksa. Ale ja już chyba nie potrafię ufać, nie potrafię kochać. Ba, czy ja kogoś tak na prawdę kochałam? Ufać – ufałam. Przejechałam się na tym, i zapewne nie raz się jeszcze na tym przejadę. Mistrzynie naiwności, bo naiwnie wierze w ludzi. Mam shizy, że się powtarzam. Ale chyba się powtarzam. Ale czy kogoś kocham? Tak. Kocham, ale nie wiem czy podjełam właściwie decyzje w życiu. Ale czy tak naprawdę wiem co to miłość?

Ona znów udawała, że ma go głęboko w nosie. Jak najdalej odsuwała od siebie myśl, że tak bardzo pragnęła z nim być. Nigdy nie potrafiła przyznać się do błędu. Do tego, że taki drań mógł zawładnąć całym jej światem.


Byłam u lekarza. Powiedział, że choroba się nie pogłębiła, więc jest dobrze. Dostałam kolejne 10 dnie rehabilitacji.
Za to chyba alergia się pogorszyła <tak to można sformułować?!>. Dostaje uczulenia na prawie wszystko co jem i co mnie otacza. Słodko. Fajnie będzie jak się okaże, że jestem uczulona na krem przeciwalergiczny. Już raz byłam uczulona na antybiotyk. Nie za fajnie.

Pakuje się. ♥ Lubię to robić. Dlaczego ja mam tyle par butów?! Tak, wiem wiem. Sama je chciałam. Ale nie mogę się zdecydować czy wziąść trampki różowe czy fioletowe. -.-''
Kupiłam różową torbe z adidasa. Ekologiczną i mi się mega podoba. Jest taka radosna :D. I kupiłam też żółty lakier, i muliny. Szał zakupów przed wyjazdem normalnie. Ale to kocham. Takie załatwianie spraw. Po zakończeniu roku spędziłam z przyjaciółką ze 4 godziny w centrum handlowym. Dziwię się, że nas z tamtą nie wywalili.
Podobaja mi sie lipcowe Voyage i Podróże.

Rzeczy ważne i mało ważne.
Tagi: .
29.06.2011 o godz. 23:45

Wróciłam. Tym razem - mam nadzieję - częściej będe tu pisać.
Uporządkowałam swoje życie, przynajmniej taką mam nadzieję. Teraz tylko czekać, aż moje życie legnie jak domek z kart, co mam nadzieję nigdy się nie zdarzy.

Ostatni dzień z lekcjami. Albo raczej z czymś co miało przypominać lekcje. Na trzeciej lekcyjnej był apel. Dostałam nagrodę za III miejsce w całorocznym konkursie geograficznym. Nie widziałam go w tłumie, albo nie chciałam go widzieć, choć zapewne nieświadomie szukałam go wśród ludzi. Najwięcej nagród zdobyła chyba IIIb, za którą osobiście będę strasznie tęsknić : < .
Zmienili się wszyscy w koło. Zaczynając od mojej klasy. Tym ludziom coś strzeliło do głowy. Nie są tymi samymi ludzimi, z którymi można było pogadać. O nie. Teraz cokolwiek bym nie powiedziała, to ktoś po mnie pojedzie, po Karmelu zresztą też. Standard, przyzwyczaiłam się. Jeszcze tylko te dwa dni, i koniec. Znikam z ich życia. Zresztą nie tylko oni się zmienili ..

Nic nie wyszło. Dwa tygodnie temu wróciłam z Warszawy. Później miałam jechać do Szwecji, ale nie wyszło. Za bardzo się nastawiłam. Czyli byłam na zajęciach w sobotę. To teraz do zobaczenia z dwa miesiące na obozie. W sumie są plusy i minusy, ze nie pojechałam do Szwecji. Udało mi się ponarabiać wszystkie zalęgłości w szkole i wyjść na dobrą średnią. Myślałam, ze wszystko zawaliłam. Ale czasami mam wrażenie, że to nie jestem ja. Czasem mam dość zgrywania człowieka, który ma dobrą średnią, że tylko się uczę i uczę. Nie, dość marudzenia. Powinnam się cieszyć, że jest jak jest.

Czy ja coś jeszcze chciałam napisać?

prowadzisz jakąś grę moimi uczuciami , myśląc , że tego nie ogarniam - wiesz skarbie przykro mi , ale trafiłeś na inteligentną wersję blondynki.


Znowu życie wywróciło się o 180 stopni.
Wszystko zaczeł się kiedy wyjechałam do Warszawy. Było mega. Ale wróciłam. Do rzeczywistości, i codziennie o Tobie myślałam. Staram się o tym nie myśleć. Przynajmniej wiem, za kogoby mnie ludzie mieli, gdyby dowiedzieli się pewnych rzeczy.

A ja wciąż, wciąż pamiętam o obietnicy, którą mi złożyłeś w styczniu.

Wiem czego zapomniałam w poprzedniej notce. Poryczałam się na ostatnim apelu. Tym jeszcze w maju. Karmelowej pomoczyłam koszulkę. A ty, jako jedyna byłaś przy mnie :*. Dziekuję. Zauwarzyłaś, że ostatnio często Ci za coś dziękuję? :D
Dziękuje, że jesteś. Dziękuje, że są na świecie jeszcze tacy ludzie, tacy przyjaciele jak ty. :* . ♥
Z Tobą się miło wraca autobusem do domu, choć dla mnie jest to okreżna droga. :D

Zakochałam sie w piosence Shakiry - Underneath Your Clothes


Jak czegoś zapomniałam, to niebawem napiszę.
Tagi: .
18.06.2011 o godz. 23:01

Cześć.
Żyje. O dziwo jeszcze. Nie wiem jakim cudem.
Jest maj. Dziś 28. Minął 17 : < . Ok., stwierdziłam, że nie wracam do wspomnień. Tylko dlaczego one wracają do mnie? Nie będę tutaj pisać: co, jak, dlaczego tak a nie inaczej. Po prostu koniec. Null, nada, zero.

ROK, BY PAMIĘTAĆ ..
I ROK, BY ZAPOMNIEĆ.


Tyle się działo. Sprawy z ostatnich dni, tygodni. Fajnie, że ludzie mają gdzieś jak się teraz czuje. Wymuszone przepraszam. Taki epizod mojego życia. Miło usłyszeć, że wszystko w życiu przegrałam. Że jestem zerem. Że już przegrałam fizycznie i psychicznie.
Chyba zmieniam szkołę. Mam dość tego wszystkiego. Pamiętam zdziwienie pani psycholog kiedy powiedziałam, że myślałam nad zmianą szkoły. Ona na to: „Było aż tak źle?” Taa, szkoda, że nadal tak jest. Nic się nie zmieniło. Tylko, że ostatnio byłam u niej. Rozmawiałam z nią. Powiedziałam o tym co chce zrobić. Powiedziała mi coś, co zapamiętam. Nie mogę się poddać, i dać satysfakcji tym wszytskim ludziom. To czemu ja chce oddejść?
Mam dość pani od Fizyki, która wytyka mi błędy, i ciągle się o coś czepia. Ja nie wiem, ja już jakaś przewrażliwiona jestem, czy co?! Popadam w paranoje normalnie.
Pięknie spędzam weekend. 10 prac do nadrobienia na poniedziałek + zawieszona ocena z informatyki. :*

Ewidentnie zakończyłam rozdział swojego życia. Jedna osoba doszczętnie złamała i zniszczyła mi serce. Stałam w deszczu jak idiotka patrząc jak odchodzi ktoś komu zaufałam. Nie będę się mścić. Trudno. Było, nie zmienię. Chciałabym tylko cofnąć czas, nie po to żeby coś zmienić, tylko żeby przeżyć to wszystko jeszcze raz.

Dla Ciebie mogę zrobić wszystko. Te nasze mega wygłupy. Usiadłam na tym pomoście. Z różową parasolką w deszczu. Dzięki za wszystko, bliźniaczko. Cicho, że było mokro. Cicho, że padało. Później czekolada i kawa w coffeeheaven :D.

Niektórzy ludzie maja plany, niektórzy ambicje, marzenia. Czemu mam wrażenie, że nie mam ani tego, ani tego ?

nie mszczę się na Tobie . po prostu lubię jak widzisz Mnie w objęciach jakiegoś małoznaczącego dla Mnie typa.


Babcia wróciła z Ww. Nareszcie. Stęskniłam się.
Ej, był piątek 13 -.- . Na wf graliśmy w berka, i walnęłam czołem w kolana mojej przyjaciółki. Nie wiem jak to zrobiłam ale ok. Pani od wf stwierdziła, że ostatnio nie mam dni. No bo sorry, tylko ostatnio na wf-ach mało nie skręciłam sobie kostki, wybiłam palca, rozcięłam sobie kolano, dostałam piłką w żołądek. Pomijając fakt, że jak graliśmy z chłopakami na dworze w kółku to ktoś odbił piłkę prosto w moją twarz. Tylko mi się takie rzeczy zdarzają. Ale pomińmy i przejdźmy dalej.

1 miesiące. Jeszcze tylko tyle. A potem koniec. Chce wakacje. Chce zniknąć. Chce Uciec. Chce Zostawić. Chciałabym zniknąć z życia pewnych osób.

W zeszłą sobotę były zajęcia. Jeżeli wszystko będzie tak, jak mam w planach to były .. to ostatnie zajęcia w tym semestrze?! W takim razie do zobaczenia z trzy miesiące, w sierpniu na obozie.

A wczoraj konkurs z geografii, czyli marsz na orentacje. Zjeliśmy 2 miejsce. :D
Latałam po całym mieście. Szukając różnych rzeczy/miejsc. Było mega mega mega.


Nie wiem kiedy tu wrócę, nie mam na nic siły. Jak czegoś zapomniałam, to niebawem napiszę.
Tagi: .
28.05.2011 o godz. 22:54

Karmelek dzisiaj do mnie przyszła. : *
Fajnie było. Vixa przy Open Fm i Never Say Never xd. Robiłyśmy jakaś prezentacje, bo zgłosiłyśmy się do konkursu. Musisz częściej do mnie przychodzisz, bo swoją radością życia poprawiasz mi nastrój. Naprawdę. Bo znów złapała doła. Codziennie jadąc do szkoły i ze szkoły mijam wspomnienia. Dzisiaj też, tyle, że było wolne. Po południu wybrałam się na zakupy. Na nic nie miałam ochoty. Jeszcze sny, kóre łączą sie w historię. Co noc nowy odcinek. Śni mi się coś co chce, żeby nastopiło, ale mimo wszytsko strasznie się tego boje.
Już niedługo wycieczka. Boję się na nią pojechać, bo boję się tęsknić. Tak, boję się takich błachych rzeczy. Boję się jeszcze wiele innych rzezy.

Najgorsze, są chwilę, gdy leżąc na podłodze ze słuchawkami w uszach, uświadamiasz sobie, że do niczego nie dążysz, że nie masz nikogo, komu by ciebie brakowało, że tak naprawdę nie masz nic.


Dzisija znowu poczułam zimno. Zmarzłam czekając na przystanku : <. Dajcie mi Grecje. Kraj, który Kocham. Kraj, który jest moim drugim domem. Kupiłam dzisiaj Podróże i poprostu popłakałam się na przystanku. Ze szczęścia. Ze wspomnień. Opisali tam miejsca gdzie byłam, gdzie przeżyłam cudowne chwile. Moje miejsca. ♥
Tesknie za tym krajem. Z Moją Małą Ojczyzną.
<wzruszony>.

Miałam w głowie, tak jak zawsze ułożone co tu chce napisać, ale zapomniałam. Było to chyba coś ważnego. Nie ważne.
Uczę się słówek z Angielskiego + Niemaca + i chyba muszę się zabrać, że ukochana geografie <3. Dobra, to nie problem.

Dzięki Karmelkowi, która uśwaidomiła mi dzisiaj błąd, zmieniam piosenkę z wczoraj. Teraz jest to: Flipsyde - Happy Birthday.

Najprawdopodobniej - jeżeli mi się coś przypomni - to napiszę to jutro.
Dobranoc.
Tęsknie .
Tagi: .
02.05.2011 o godz. 23:12

Wszystko nadrabiam. Yhym, wyda sie to absurdalne ale ja przestaje zadręczać wszytskich swoimi problemami, myślami, wspomnieniami etc. Będe taka jak dawniej i uda mi się. Wierze w to.
Ok, dość świrowania. Zmieniłam wygląd blog. Tło gdzieś w googlach znalazam.

Biblioteka. Ostatnio tylko tam mogę myśleć. Tylko tam mogę się ogarnąć i zaszyc w książkach. Tam mogę się odnaleźć. Ogólnie znowu ostatnio nie mogłam spać. Nie wiem dlaczego, nie ważne. Siedziałam w nocy na parapecie i czytałam w książkę. Tak, tak. UnhappyBlonde powraca do czytania. Teraz czytam: Dan Brown - Cyfrowa twierdza.

Chciała tylko się przytulić. Nie miała ochoty na wielkie uczucie, nie chciała słyszeć kłamliwego 'kocham', bo już dawno przestała wierzyć facetom. Chciała się tylko najzwyczajniej w świecie przytulić.

Odzyskałam swoje oceny z historii. Cieszę się z tego powodu. Kocham swoją alergię, której mam juz dosyć. Piękne, spóchnięte oko od trzech tygodnii. Ale wychowawczyni dalej upiera się, że to pyłki za oknem. -.-'' . Spoko, że jak jestem w domu, to nie siedzę zamknieta. Tylko wychodzę na powietrze i pyłki, na które jestem 'podobno uczulona' ale wysypki to nie dostaje. Kocham. To szkoła tak działa. I trzeba się z tym pogodzić.
Słucham Open Fm. Same moje ulubione piosenki lecą. Odkryłam ładną piosenkę: TaTu - Gomenasai

Poza tym mamy maj, i te miliony wspomnień z przed roku. Ale będzie okej.
Bydgoszcz! :D
Fajnie się jechało, a jak zjeżdzaliśmy z autrostrady to tak pięknie było. Zachodzące słońce. I była dzisiaj w Wenecji. Bez kitu. :D

Wiesz, gdy się jest bardzo smutnym, lubi się zachody słońca.
Mały Ksiaże.


Jubileusz 20 notek.! :D
Tagi: .
01.05.2011 o godz. 22:41

Kocham go, ale odkryłam, że obojętnosć mniej boli.

Jeszcze jakieś niecałe 3 miesiące do urodzin. Jest ok. Przypomniała mi się ostatnio Gdzieś rozmowa z moim kolegą. Gdzieś z początku roku z WOS-u.
Unhappy. - Ciekawe co robi mój brat?
K. - Pewnie śpi.
U. – Ja nie mam brata.
K. – O.o Aha, ok. :D
Przy okazji pozdrawiam panią od WOS-u, która uważa, że jedynacy są bardziej rozpieszczeni. -.^ . + Księżniczka w fioletowej koszulce. Dziwne, ale polubiłam WOS. Mniejsza o to.

Dziękuję Ci za wszystko. Mamy doła, ale kiedy jesteśmy razem zawsze nam odwala. I jak to stwierdziłaś „muszę mieć mega doła, bo trochę Ci odwala.” Taak, racja. Ostatnio wszystko wróciło. Myśli, jak to wszystko się ułoży po zakończeniu roku. Nie wyobrażam sobie jakoś tego za bardzo. Jak to będzie. Dużo czasu spędziłam ostatnio z przyjaciółką. Ona chyba tylko została. A pomyśleć, że w zeszłym roku nie układało się. Dzięki, ze mało mnie nie wrzuciłaś do Fontany we wtorek. Za ten popcorn z mikrofali, za wczorajszą pizzę. Za rozmowy, za oglądanie filmu „Twój na zawsze”. Za bibliotekę. Wiem, banały. Ale dziękuję, ze byłaś ze mną we wtorek i wczoraj. Dziękuję, że jeszcze ze mną wytrzymujesz. „Ty też nosisz ręce w kieszeni? <3” Kocham nasze odpały. Ty potrafisz mi powiedzieć, że jestem głupia, jak obtarłam sobie stopę i razem ze mną się śmiać.

Kiedy umrę kochanie
gdy się ze słońcem rozstanę
i będę długim przedmiotem smutnym
Czy mnie wtedy przygarniesz
ramionami ogarniesz
naprawisz co popsuł los okrutny
Janusz Radek - Kiedy Umrę Kochanie <3


Byłam dzisiaj na ślubie córki mojej przyszywanej cioci. Zresztą mojej imienniczki. Za często bywam w tamtym kościele, ale ze względu na to, że to parafia mojej szkoły. Przytaczanie „Małego Księcia” i komentarze mojego taty. :D

Rozwinęłam się trochę, dziwne jak na mnie. Rzeczy ważne, i nie ważne. Przemyślane i nie. Nie podoba mi się jakoś notka.
Słucham ciągle piosenek z disney’a.<3

Tęsknie. Za bardzo. Przy okazji, Kocham Cię.
Tagi: .
30.04.2011 o godz. 22:54

Święta w miarę ok. Tak jak zwykle. Dostałam trochę życzeń. Radość, łzy, wspomnienia. Byłam u Babci, i znów to 10 piętro. Mogłam ucieć, zatracić się w małym ogródku babci na balkonie. Dowiedziałam się, że zdrowie jest najważniejsze. Później reszta. Tylko niektórzy nie rozumieją, jak bardzo chciałam pojechać na zawody.

Wolę spać na lekach alergicznych. Przynajmniej nie męczy mnie wtedy bezsenność i to zadręczanie się myślami. Wiecie co? Boję się. Boję się co nastąpi dalej. Jak dalej potoczy się choroba. Wiem, że ludzie maja gorsze choroby, ale ja akurat przejmuję się tą. Ludzie myślą, że to nic takiego. Ale dla mnie to dziwne. Zauważyłam, ze ostatnio ciągle mam łzy w oczach i się zmieniłam. Ogarnęłam, że od 5 lat się odczulam. Gdyby jeszcze pomagało. Niektórzy ludzie widzą zmiany, i mówią, że ćpam. Ale ok, mi to nie robi. Podchodzę do tego ze śmiechem. Boję się o tatę, widzę jak cierpi. Nie chcę, żeby cierpiał.

tęsknota? to brak oddechu, to łzy na policzkach, to żal w sercu, to nie przespane noce, to wszystko co najgorsze, wiesz.

Wiem, notka krótka i chyba trochę za bardzo osobista. Zapewne ją usunę. Znów świruję, i nie zamknęłam rozdziału swojego życia.

Boję się.
Tagi: .
24.04.2011 o godz. 23:40

Uzależniłam się od herbaty. Właściwie to od zawsze lubiłam herbatę w dużym kubku. Ale teraz, tak szczególnie.

Oceny są dobre (?!) więc ok. Właściwie to bardzo dobre. Nie zawaliłam tego, co myślałam, że zawaliłam. Na szczęście. Bo nie wygrzebałabym się z tego. Fajnie, że niektóre moje oceny z historii ma nr 6. -.- . Ale jaka to różnica pomiędzy 6 a 7 ?
W ocenach będzie kolejna nieobecność. Tym razem z matmy. Zwolnili mnie wczoraj w szkole po fizyce, bo znowu dostała mega napadu alergii, a był sprawdzian z matmy. Łał, zlitowali się nad mną. Coś w tej szkole jest. Czułam się fatalnie. Szukanie po całej szkole wapnia. I stwierdzenie, że mam zapalenie spojówek. Szczegół, że całe oko mi spuchło.
Znowu miałam straszny sen. Wyrył mi się w pamięci. Nie chcę tu pisać, co to było. Ostatnio często znowu takie mam. Nie potrafię zasnąć. Dzisiaj to spałam jak zabita po lekach alergicznych.

Powinniśmy na to wpaść. Ale czasem tak sie skupiamy na wrogach, że zapominamy obserwować przyjaciół.
Casiono Royale ♥


Zrobiłam sobie wczoraj taki spacer z przyjaciółka, jak zazwyczaj w wakacje. Ciepło było. Przeszłyśmy cała dzielnicę. Fajnie tak jest, bo jest wtedy czas na rozmowy. A znowu uzbierało się trochę wszystkich spraw. Brakuje mi tego. Ona potrafi mnie zrozumieć. Choć czasem jestem trudnym przypadkiem <3.
Stwierdziłam, ze każdego dnia jest gorzej. Mszczę się na wszystkich. Odłączam się od przyjaciół. Zmieniło się, wiem to. Oni też to zauważają, ale trudno. Chciałam żeby się zmieniło, to ma. Niewiem czy żałować tej decyzji, czy nie. Wiem, że kiedyś wróci do normy.

wiesz, co jest najgorsze? to, że nie potrafię walczyć o to, co kocham. nigdy nie umiałam. nigdy.

Dobra, czas się ogarnąć. Wyrzucić myśli z głowy. Znowu pobiłam swój rekord spania, tym razem do 11.

Nie wiem kiedy znów napiszę.
Za dużo wiadomości chce przekazać na raz.
Tagi: .
21.04.2011 o godz. 12:06

Mam już dość tego roku szkolnego. Chce, żeby się już skończył, choć powinnam chcieć, żeby trwał jak najdłużej. Ale nie, nie chce. Nie teraz. Chce wyjechać, zapomnieć. Zostawić wszystko i wszystkich. Najchętniej poszłabym spać, i obudziła się w czerwcu. Powinąć maj i setki wspomnień ..

Powiem sobie w końcu dość. Jestem beznadziejna i tyle. Nie mogę dalej marnować swojego życia w taki sposób. Ciągle się nad sobą użalam. Przepraszam wszystkich, którzy powtarzają mi to ciągle. Musiałam sama do tego dojść. Usunęłabym najchętniej całą część bloga. Zaczęła nowy rozdział życia, a tamten w końcu zamknęła. Usunęła wszystko, co jest beznadziejne. Zaczęła nowy rozdział z nową bransoletką. Tak, to nie jest przejęzyczenie, albo w tym wypadku – przepisanie. Od października noszę na stałe czarną bransoletkę. Zrozumiałam wtedy parę rzeczy. Zrozumiałam, że ciężko jest po stracie przyjaciela, ale kiedyś wszytsko sie ułoży.
Tak. Znowu natchnęło mnie na robienie bransoletek.

- tak, nadszedł czas.
- żeby iść dalej?
- żeby zrozumieć, że czasem wolno zapomnieć.
Casino Royale. <3 ♥


Mineło 2 miesiące. 2 miesiące milczenia. Mówiłam, że przestane? Tak, ale jestem cholernie sentymentalna.

Nie mam ochoty być ciagle kontrolowana. Mam dość tłumaczenia się wszytskim jaki krok zrobie w życiu. Po za tym wszytskich ciagle okłamuje, żyje w kłamstwie. Nikt nie wiem jaka jestem, a wszystkich oszukuje wiecznymi złudzeniami. Tracę wszystkich, na których mi zależy.

Znowu wolne, które kiedyś mnie wykończy. Ja na serio mówię.
Tagi: .
13.04.2011 o godz. 20:44

`If everyone cared and nobody cried
If everyone loved and nobody lied`


Lubię, za każdym razem jak jestem u babci, siadać na parapecie okna mieszkania na 10 piętrze. Wtedy wszystko jest takie inne. Cały świat.

Za dużo ostatnio wzięłam sobie na głowę. Przemęczyłam swój organizm. Teraz płacę za to cenę. W tamtą środę <23.03> mimo wszystko nie poszłam do szkoły, za to pojechałam na konkurs. I wygraliśmy go. Cieszę się niezmiernie. Ale nie była w tym tylko moja zasługa. Wszystkich. Dziękuję. Wiem, że tego i tak nigdy nie przeczytacie.
Fajnie, że jak byłam chora to wszyscy kazali mi odpoczywać. Nie powiem, miłe to było, tylko czasem już wkurzało. Słabo się jeszcze czuję. Nadal jest mi źle.

A dzisiaj rekolekcje. Nie dzięki, nie było za fajnie. Ze względu na dwie rzeczy : < . Ale nadal będę szła z podniesioną głową, i udawał, że wszystko jest u mnie ok.
Znów. Znów wpadłam w ten cholerny dół. A może on cały czas był? Może nigdy nie przeszedł?
Pada deszcz. Czas zatrzymał się w miejscu. Nic nie jest takie jak dawniej. Nigdy nie będzie. Powinnam przyzwyczaić się do takiego stanu rzeczy. Ale jakoś nie chcę.
Przepraszam, że wyglądam tak jak wyglądam. Kocham ludzi, którzy dowartościowują się tym, że po mnie jadą. I jeszcze jak ktoś udaje, że jest śmieszny w prima aprilis. Yhym, sory. To nie było śmieszne.

7 tygodni.
Do zobaczenia w czerwcu, ale nic już nie będzie takie same.

Jeśli kogoś kochasz - daj mu odejść . A jeśli Cię kocha - to wróci . ♥

Nie mam siły pisać długiej notki.

Przepraszam.
Tagi: .
04.04.2011 o godz. 15:33

Znowu dawno mnie tu nie było. Ale teraz korzystam z okazji, że jestem chora i mam czas na przemyślenie i ogarnięcie tego wszystkiego. Mam czas na ogarnięcie samej siebie, z czym będzie zdecydowanie trudniej.
Ostatnie dni, to właściwie nie wiem jakie były. Ciągłe dążenienie, do tak naprawdę niczego. Życie w kłamstwie i złudzeniach. Nie jestem tak naprawdę nic warta, okłamuje wszystkich ludzi na około.
Mam już dość spuchniętych od łez powiek. Bez wyrzutów sumienia mogę podejść do lustra i powiedzie, że nienawidzę siebie.

W piątek po raz pierwszy zadałeś ból. Fizyczny. Do psychicznego się już przyzwyczaiłam. W ilu oczach zrobisz ze mnie jeszcze idiotkę? Teraz nawet zapewne nie tęsknisz. Co Cię obchodzi co się ze mną teraz dzieję. Moja przyjaciółka stwierdziła, że poniżyłbyś się gdybyś mnie przeprosił. Nie zamierzam po Tobie jechać w Internecie. Jak zauważyłam, robie to większość dziewczyn. Jeżeli tak uważasz to przepraszam. Nie chce tu dalej o tym pisać. To i tak jest głupie i beznadziejne. Jestem po prostu nawiną idiotką.

Ktoś zapytał mnie kiedyś jaki jest sens w płakaniu… Ja to wiem i bliskie mi osoby też doskonale się na tym znają. I kto nigdy na prawdę nie płakał i kto nigdy nie cierpiał, nie zrozumie, jak bardzo boli każda kolejna łza. Jak z każdą łzą odpływa kawałeczek nadziei..I nikt nie zrozumie ile znaczy każda rozmowa i jaką wagę mają poszczególne słowa, nikt kto nie był na skraju przepaści i nie poczuł, że powoli spada… Kto nie utracił choć na chwilę poczucia godności, kto nie wie co to znaczy nienawidzić siebie i nikt kto patrząc w lustro nie miał uczucia, że patrzy na złudzenie… Nie zrozumie nigdy, co to znaczy płakać i być smutnym. Żeby to zrozumieć trzeba to poczuć. Tak wielu nie potrafi czuć…


Wczoraj był dzień otwarty w naszej szkole. Nie byłam na ani jednej lekcji <ok, na 20 minutach angielskiego>. Było fajnie. Oderwanie się od codziennych myśli. Dzięki Oliwia i Malwina :*.
W poniedziałek też nie lepiej. Dzień zielony. I dwa razy ten sam apel. Latające trampki moje koleżanki :D. Ale było mi trochę smutno, ale Ok. Nie ważne.

[ Nie chce mi się dalej pisać o tym co w moim życiu i tak dalej. Jak i tak wiele ludzi uważa to za głupie i bezsensowne. A mnie za człowieka nie powiem jakiego. ]


is Hopelessly.
Tagi: .
23.03.2011 o godz. 13:20

Psychicznie czuję się już lepiej. Na twarzy zagościł uśmiech. Nie, to nie jest żadna maska. Choć czasem mam taką rolę. Ostatni czas przyniósł wiele zmian. Właśnie tą jedną. Ogromną. Ludzie cieszą się, że znów staje się tym kim byłam. Cieszą się moim szczęściem. Stwierdziłam, ze nie pokaże Ci jak się czuje. Ale mimo to, zraniłeś i zadałeś ból. Taki ogromny.
Każdego dnia mam nadzieje, że będzie lepiej. Że coś się zmieni. Coraz częściej jednak w to wątpię.

„Znów zawibrował telefon. Łzy napłynęły mi do oczu i automatycznie straciłam wątek.”

Dziś mijają 4 tygodnie tej dziwnej pustki i nie wiedzy. Nie mam ochoty siadać na parapecie, pomimo, że ciągle dręczy mnie bezsenność. Teraz musze przed tobą grać. Czasami mam wrażenie, że to tylko sen. Że się w końcu obudzę. Ja tak dłużej nie mogę. Nie chce dłużej oszukiwać, że wszystko jest ok. Nic. Wiesz, nie ma już nic. Nothing. Nada. Τίποτε.

4 tygodnie milczenia. =(

Zapewne wtedy nie widziałeś moich łez. Ukryłam je. Nie chciałam płakać. Niebo robiło to za mnie.

Mam dość już tych zmian nastroju. Przynajmniej w domu mogę być sobą, trochę popłakać, walić pięścią w ścianę. Bo w szkole muszę grać szczęśliwą.


Nie mam siły/ochoty pisać dłuższej notki. Wiem, że dawno tu nie pisałam. Ale znowu wiele sie zmieniło.

11.03.2011r.

Echo de menos.
Lo sentimos.
Tagi: .
11.03.2011 o godz. 23:24
unhappyBlonde
`czasami nie poznaję sama siebie ...
Skąd: Eee? Ze swojego świata. Boulevard of Broken Dreams.
O mnie: Urodzona 25 lipca, krótko przed północą. Uśmiechnięta dziewczyna. Taak? A wiesz, że pozory mylą? Pod maską chowam swoje prawdziwe ja.
statystyki
  • Czas na Bloblo: 1 dni 19 godzin 9 minut
  • Napisanych notek: 32
  • Komentował: 54 razy
  • Zebranych komentarzy: 63
  • Ostatni wpis: 30.11.11, 23:22
  • Wpis średnio co: 13 dni
  • Profil odwiedzono: 8967 razy
  • Ilość avatarów: 37
  • Ilość zdjęć: 0
  • Ilość filmów: 0
  • Ilość logowań: 35
  • Ostatnie logowanie: 30.11.11, 23:09
  • Ostatnio odwiedzili: milkaa, Missila, Blondie, Bailey, Shelly, pierdolsie, natusia1276, Semi, chochlik
sekcja użytkownika